Na razie nie wiadomo za dużo na temat tej edycji. Nie wiadomo czy trasa Wyścigu będzie przebiegać tylko przez Australię czy przez cały świat, kiedy będzie nagranie i emisja w jakiejś tv, jaka będzie wygrana i kto będzie prowadzącym. Podobno jest szansa na to by prowadzącym był Phil, który prowadzi oryginalną (amerykańską) wersję programu.
Powstają kolejne edycje kontynentalne, a u nas nic... Tylko Europa, Afryka (no i Antarktyda ;)) nie planują na razie własnej wersji TARu, a szkoda.
Wiadomo coś więcej na temat programu.
Zgłoszenia są przyjmowane do 8 września. Jest to edycja tylko dla mieszkańców Australii: https://au.tv.yahoo.com/the-amazing-race/ , a program nagrywany będzie jesienią.
Oto logo:
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/6/64/Keyart-amazingrace.jpg)
Tylko jeszcze prowadzący nie jest znany.
W tej edycji drużyny również odwiedziły Polskę. Program nagrywany był w listopadzie 2010 roku, a swoją premierę będzie miał najprawdopodobniej w maju tego roku.
Startuje australijska edycja "The Amazing Race". Uczestnicy odwiedzą Polskę
https://showmag.info/2011/05/13/startuje-australijska-edycja-the-amazing-race-uczestnicy-odwiedza-polske/
W USA chyba powinni darować sobie kolejne edycje. Natomiast przyszłością formatu są regionalne edycje programu.
Na 100 % spojrzę na edycję australijską. Interesuje mnie czym będzie się różniła ta wersja od oryginału no i oczywiście będę wyczekiwał etapu polskiego.
01x01
I jak się podobał premierowy odcinek?
Ja jestem pozytywnie zaskoczony. Przede wszystkim odcinek trwał dwie godzinny i dzięki temu moglśmy poznać wszystkich.No właśnie wszystkie ekipy pokazywali równomiernie, za co też ogromny plus. Widać też, że w castingach postawili na urodę :los: Ale mimo wszystko ekipa jest urozmaicona i każdy znajdzie jakiś fawoytów dla siebie. Jak narazie najlepsze wrażenie na mnie wywarły modelki, serferzy i Chris z piękną Anastacią. Szkoda, że nie było eliminacji zwłaszcza patrząc kto przybiegł na miejscu ostatnim.
Co do zadań to oprócz pierwszego to mi się podobały, o pozycjach głównie zaważyło liczenie pieniędzy, trochę za duży wpływ na grę miała ta konkurencja. Ale w sumie dobrze, że często jest roszada w pozycjach przez co ogląda się bardziej emocjonująco
01x01
Pierwszy odcinek był bardzo dobry. Moi faworyci to na razie Sam & Renae, Jeff & Luke i Anne-Marie z Tracy. Były emocje. Drużyna, która przybyła jako ostatnia mogła odpaść ;)
A ja serferów nie lubię. Mam nadzieję, że szybko odpadną. Nie mogę doczekać się kolejnego etapu.
ep 1
Rewolucji nie było ale oglądało się przyjemnie i zapowiada się ciekawa edycja.
Osobiście zaintrygowały mnie panie pracujące w hipermarkecie. Teoretycznie pierwsze do odstrzału, praktycznie mogą przebyć parę etapów zwłaszcza, że ich zmagania wzbudzają emocje.
Surferzy i kowboje teoretycznie mają spore szanse, a praktycznie nie prezentują się już tak okazale.
Para która przybyła na metę ostatnia rzeczywiście mogłaby odpaść bo jest chyba najmniej charakterystyczna i waleczna.
01x01
Oglądnęłam, choć w sumie nie miałam zamiaru, ale bardzo mi się odcinek podobał i zadania były ciekawe, tylko ten brak eliminacji mnie zawiódł... w sumie nie spodziewałam się że modelki będą pierwsze na tym etapie, ale dobrze dla nich widać że są silną drużyną :) na ten moment nie mam faworytów jako takich, ale przyjemnie się oglądało odicnek, wiec na pewno sięgnę po kolejny :)
A nie mówiłem, że warto zobaczyć ;)
1x02
Już nie tak kolorowo jak ostatnio. Nie lubię takich etapów, gdzie po zadaniu trzeba polecieć w inne miejsce. Dobrze chociaż, że jedno państwo to jeden etap, nie jak w pewnej edycji TARA, gdzie do jedno państwa leciało się na jedno zadanie. Zadania były tragiczne, bo powielone:
Zadanie z kołem, olejem i samochodem - TARA 3
Kurczaki - TARA 3
Zadanie z bawołem - TARA 2
Zadanie z monetami - TARA 3
A zadanie z szukaniem wachlarza skojarzyło mi się z zadaniem z szukaniem osoby z telefonem komórkowym ze zdjęciem danej drużyny - TARA 2
Szkoda, że surferzy wygrali etap... Jak na razie moi faworyci to: Anne-Marie & Tracy, Sam & Renae, Anastasia & Chris
01x02
Drugi odcinek zadaniowo mniej mi się podobał. Nie podobało mi się to ciągłe zrównywanie w czasie uczestników.Tak jakby co chwilę gra zaczynała się od nowa i pierwszą połowę odcinka można sobie spokojnie przewinąc.
Podobały mi się intereakcje uczestników, przede wszystkiem przy zadaniu z monetami. Joey jest śmieszna, prawdziwa b*tch, ale jej relacje z innymi kobietami wymiatają.
Co do drużyny którą pożegnaliśmy, to trochę szkoda, ale jest silna, ciekawa kadra, więc mało drużyn możnaby żegnac bez żalu
01x02
Cytat: Phil w Wt, 24 Maj 2011, 21:42:01
A nie mówiłem, że warto zobaczyć ;)
to cię posłuchałam i zobaczyłam ;)
drugi odcinek tak samo mi się podobał, jak i pierwszy ;)
pary sa ciekawe i przykuwają uwagę, a 'dogadywanie się' na zadaniu z monetami było ciekawe i chyba pokazała że Joey do lubianych nie należy, jak i całą para
ogólnie to taka fajna odmiana po kiepskich edycjach amerykańskich
01x03
Odcinek był lepszy niż poprzedni, chociaż znowu krótszy. Zadania oczywiście znów częściowo skopiowane, ale nie będę o tym mówić :) Dopalacz mi się podobał. Mam nadzieję, że Rich i Joey i odpadną w następnym tygodniu. Szkoda Express Pass'a Sam i Renae. Modelki trochę się skompromitowały nie wiedząc gdzie jest Hong Kong. I w dodatku eliminacja moich faworytek. No nie...
Wie ktoś jak z oglądalnością? I ewentualną realizacją drugiego sezonu?
1x06
Modelki już są zdecydowanie najsłabsze w stawce, więc przejście każdego kolejnego etapu, będzie dla nich sukcesem. Ale teraz pewnie będzie się szykował non-elimination leg, więc może je trochę jeszcze pooglądamy. Obok nich kibicuję parze Chris & Anastacia, których udało mi się bardzo polubic. W zeszłym odcinku całe szczęście, że cudem znaleźli kluczyki do auta w piasku na pustyni. Są bardo mocni i chyba jako jedyni mogą namieszac w czołówce, w której są trzy pary męskie dosyc nudnym.Czyżby w kolejnym odcinku drużyny zawitały do Polski
Oglądalność można sprawdzić na wikipedii. Oglądalność jest dość niezła.
Modelki coraz bardziej mnie zaskakują (negatywnie). Szkoda mi Alany & Mel. Wolałem je ostatnio bardziej niż modelki. Z całej stawki najbardziej nie lubię surferów. Kolejny etap to chyba znów Czechy i NEL. A potem podejrzewam Polska i Niemcy w jednym etapie.
Po pierwszych 6 odcinkach musze przyznac że australijską edycję oglada mi się o niebo lepiej niz ostatnie amerykańskie. Przede wszystkim zespoly sa jakieś i wzbudzaja emocje. Gdyby jeszcze odpadli serferzy to juz w ogole byłaby bajka ale znając mojego pecha to pewnie dotrwaja do finału i jeszcze niestety to wygraja.
Modelki i siostry mają tego pecha ze oba zespoly sa bardzo nierówne. U sióstr nie ma co ukrywac że ta młodsza była kompletnie bezużytecznym dodatkiem i nie potrafiła sie ani razu odnaleźć w tym wyścigu. U modelek jest podobnie, Renae wykonuje zadania i ciągnie zespół do przodu a blondi jedyne co zrobiła to na pierwszym swoim roadblocku zmarnowała expresspass a potem zostala zepchnieta z mostu.
Polacy okradli uczestników "The Amazing Race: Australia"?
https://showmag.info/2011/06/27/polacy-okradli-uczestnikow-the-amazing-race-australia/
* * *
Haha. Rosa, Twoje złożyczenie surferom może ich dopaść własnie u nas :devil:
Może jednak przyznaj, że jechaleś tym pociągiem ;)
Polacy są zdolni do wszystkiego :) Także Parvati, jeżeli nas czytasz i będziesz podróżować przez Polskę to lepiej uważaj :D Mam nadzieję, że okradli surferów i nie będę musiał ich oglądać :devil:
Na atrakcje w Polsce uczestnicy (i widzowie) nie mają co narzekać. :D
To może przyciągnąć do nas kolejne edycje! :los:
1x08
Co za zawód :sciana:
Koszmarnie zaplanowany odcinek, idiotycznie skontruowane intersection połaczone z zadaniem typowo dla zespołów męskich. Teraz juz nie bedę absolutnie zaskoczony jeśli do finalu wejda 3 zespoły m-m.
Eeeh, nie chce mi sie nawet więcej pisać, dodam tylko że koncowe "we can be together for life" nie okazało sie prorocze bo para juz sie rozpadła :devil:
Uczestnicy "The Amazing Race: Australia" zawitali do Polski! Jak było?
https://showmag.info/2011/07/04/uczestnicy-the-amazing-race-australia-zawitali-do-polski-jak-bylo/
01x08
Dosyć feralne połączenie sobie wybrali, nocne pociągi między Krakowem, a Pragą słyną z częstych kradzieży. Kiedyś chyba nawet jakiś program był temu poświęcony, że złodzieje używają gazu usypiającego, żeby swobodnie wynieść bagaż aby nikt się nie zorientował. Podobno to się dzieje też za przyzwoleniem kolejarzy i podobno to są złodzieje czeskiego pochodzenia, ale tak tylko mi się to o uszy obiło ;)
Hahaha. A ja właśnie pod koniec miesiąca będę jechał tym pociągiem tylko w drugą stronę. :los:
1x02,03,04
Szybko nadrabiam by móc wreszcie obejrzeć swoje ulubione europejskie etapy, w tym polski.
Jestem zły na to, że odpadły moje (jedyne póki co) faworytki z hipermarketu. Były tak świetnie przygotowane w plansze z rysunkami, które miały im pomóc się dogadać w Azji. :D Niestety zabrakło najważniejszego to znaczy wytrwałości! Miały 4 godziny by kombinować!
Mo i Moes to jedna z gorszych drużyn w historii programu z (większym szczęściem dodam).
Znów potwierdza się reguła, że najciekawsze i najbardziej przewrotne zadania związane są ze zwierzętami. Emocji więcej niż przy najatrakcyjniejszym bungee. No i teraz już wiadomo jak się kończy ciągnięcie kozy za ogon! :P
Poziom edycji całkiem, całkiem...
Też bardzo lubiłem Anne-Marie & Tracy. Szkoda, że się tak łatwo poddały
1x08
Ciekawy odcinek, chociaż liczyłem na coś więcej :D Musieli odpaść jedni z moich faworytów. Zadania były nawet, nawet. Szkoda, że nie pojawił się U-turn, a Intersection. I cieszę się, że Polska teraz wypadła o wiele lepiej niż przy okazji 11 sezonu ;)
1x08
Zadanie z cięciem drewna idiotyczne. Większość zadań była typowa męska, dlatego na uznanie zasługują Sam i Renae, że utrzymują się tak długo. Mike & Kelly zabawni i pewnie najbardziej lubiani. Ciężko będzie przetrwać ostatnie odcinki jeśli pożegnamy jeszcze te dwie drużyny, jako jedyne dające się oglądać.
1x08
Kurde, zdziwiłem się, że Anastasia nie dała rady z tym drewnem. No ale to taki program - zadania często są nierówne, to daje możliwość oglądania ciekawszej rywalizacji. Szkoda trochę tej dziewczyny, jej chłopaka-gbura w ogóle.
W ogóle bardzo mi się podoba ta edycja. Fajna była para sprzedawczyń, czy kim one tam były. Te panie miały zabójczy śmiech. Miła, ciepła drużyna. :) Powalczyłyby jeszcze pewnie, ale chyba same chciały odpaść. Pan prowadzący jest spoko! :) Bardzo podoba mi się jego głos i akcent.
Aktualnie kibicuję Dave'owi i Kelly. To moja ulubiona para. :)
Nie pamiętam czy było już wspomniane, że prowadzący jest ten sam co w australijskich edycjach Agenta.
1x05,06
Dobrze, że pożegnaliśmy parę Mo i Moesa. Rozbawiły mnie ich wypowiedzi, że nigdy się nie poddają. A co było w trzecim etapie?!
Szósty etap w Pradze bardzo mi się podobał (lubię etapy kręcone również u naszych sąsiadów). Jedyne zastrzeżenie - Mógłby to być etap bez eliminacji...
Lubię małżeństwo motocyklistów i modelki. Natomiast nie przepadam za Chrisem i Anastacią oraz parą ojciec-syn.
1x07,08
W Czechach zadania były podobne do zadań w Polsce podczas jedenastej edycji: jedzenie kiełbasy, liczenie schodów i przebieranki w zbroje.
Zadanie z kiełbasą powinno być obowiązkowe! Byłoby wesoło jak poprzednio, a tutaj skończyło się tylko na grymaszeniu przy talerzu i antyreklamie. :los:
W Polsce najlepsze było dźwiganie grubej owcy przez modelki i babcia sprzedająca oscypki pięknie mówiąca po angielsku OK. Końcówka dość dramatyczna i przewrotna ale tak już jest w tym programie.
Ciekawe kto w następnym etapie nie dotrze na metę. Byłoby to zbyt oczywiste gdyby po tych zapowiedziach chodziło o modelki...
1x09
Bardzo trafna wypowiedź Renae o "ridiculous tasks" Każdy odcinek był ustawiony pod mężczyzn. Drużyna, która ma w składzie kobietę jest bez szans. Chyba, że to Mo i Mos, którzy nigdy się nie poddają jak zauważył Pudelek. Chociaż cieszy, że modelki nadal walczą, jednak ciekawe co będzie w następnym odcinku... wiercenie, piłka nożna, a może quiz o sporcie. :hmm: Jak modelki odpadną cięzko będzie przebrnąć przez odcinki finałowe
1x09
Bardzo ciekawy odcinek. Dobre zadania, wyrównany poziom - dużo emocji i smutna eliminacja chyba najsympatyczniejszej pary tej edycji (nie licząc pań z supermarketu).
Co do zadań, to od zawsze pary żeńskie miały trudniej. No ale mamy równouprawnienie. :los: Za to widzowie chyba przez to bardziej doceniają dokonania par żeńskich, w tym przypadku modelek.
Ciekawe przez ile jeszcze etapów będzie widoczny wpływ uszczuplonego budżetu surferów. Może to spowoduje, że ku zaskoczeniu większości nie wejdą do finału.
Mogę już teraz stwiedzić, że ta edycja (może nie będzie należeć do moich ulubionych ale) bije na głowę ostatnie edycje amerykańskie.
1x11
Wreszcie jakieś typowo damskie zadanie-szycie. Powinny takie zadania przeplatać się dużo częściej i wtedy zupełnie inaczej wyglądałyby finałowe pary.Ale nie można narzekać: są modelki, którym kibicowałem on samego począrtku oraz serferzy, którym należy się zwycięstwo. Obojętnie, kto z nich wygra będe zadowolony oczywiście jeśli nie będzie to ojcem z synem.
1x11
Nareszcie było zadanie które było wprost dla kobiet, a nie typowo męskie :) do końca trzymałam kciuki za modelki i sie bardzo ucieszyłam że był pierwsze i są w finale ^^ oby tak dalej i żeby wygrały, bo to im najbardziej kibicuję, choć jak surferzy wygrają to też jakoś źle nie bedzie :)
1x10
Odcinek dobry choć mało zaskakujący. Zadania które się pojawiły nie mogły wpłynąć na zmianę kolejności z poprzedniego etapu.
1x11
Tutaj było już więcej emocji. Co jakiś czas wszystkie drużyny się zrównywały. Modelki były zdeterminowane co miało dobry skutek. Tak poza tym prawie cały etap rodem wzięty z edycji azjatyckiej.
Cytat: Rosa w Nd, 26 Cze 2011, 21:38:28
Po pierwszych 6 odcinkach musze przyznac że australijską edycję oglada mi się o niebo lepiej niz ostatnie amerykańskie. Przede wszystkim zespoly sa jakieś i wzbudzaja emocje. Gdyby jeszcze odpadli serferzy to juz w ogole byłaby bajka ale znając mojego pecha to pewnie dotrwaja do finału i jeszcze niestety to wygraja.
No niestety ale dobrze znam swojego TARowego pecha, zawsze wygrywa ta para ktorej najmniej kibicuję.
Ale mimo tego ta edycja, przynajmniej moim zdaniem, była o klase lepsza od wszystkich edycji amerykańskich z ostatnich kliku lat. Brawa za to że ją zorganizowano bo był to jeden z ciekawszych programów które mogłem ogladac na przełomie wiosny i lata. Czekam na TARAU2
Koniec pierwszej edycji "The Amazing Race: Australia". Będzie drugi sezon!
https://showmag.info/2011/08/02/koniec-pierwszej-edycji-the-amazing-race-australia-bedzie-drugi-sezon/
Edycja udana. Jedna z moich ulubionych, chociaż była masa zadań skopiowanych z TAR Asia. Do tego niektóre etapy były źle ułożone. Intersection na końcu etapu, albo finał... Jeszcze na końcu wygrała drużyna, której nie lubiłem. No trudno ;) Czekam na TAR Aus 2.
Zwycięzcy mnie satysfakconują, zasłużyli na najwyższą nagrodę, byli o klasę wyżej od pozostałych drużyn.Cieszy też wysokie drugie miejsce modelek. Czekam na II edycję
Edycja mi się podobała, dużo bardziej jak niektóre amerykańskie.
Surferzy wygrali zasłużenie, ale sądzę że gdyby modelki zdarzyły na pierwszy samolot miałyby szansę na wygraną, zwłaszcza że to było ich rodzinne miasto :)
Szkoda, że zadania z wróżeniem nie było na polskim etapie. Wróżbita Maciej z pewnością wywróżyłby jednej z drużyn zwycięstwo :D
A no właśnie! :los:
Edycję oglądało się przyjemnie do samego końca.
Mam odczucia podobne do Was; Kibicowałem modelkom ale surferzy zasłużyli bardziej na zwycięstwo. Edycja przebiła ostatnie amerykańskie (choć nie mogę tego stwierdzić do końca bo jeszcze nie obejrzałem ostatniej edycji z gwiazdami poprzednich serii :P).
Czekam na kolejną australijską edycję bo pomimo ściągnięcia wielu konkurencji z edycji azjatyckiej to jednak był Wyścig dookoła świata, a nie tylko Azji.
Obejrzałem ten sezon i tak średnio mi się podobał. Ogólnie zadania były ciekawe, może nawet lepsze niż w amerykańskich edycjach. Pierwsze co mnie drażniło, to prowadzący. Mówił wszystko tak powoli, że aż czekałem, kiedy skończy, bo tak przedłużał. Największym minusem jest jednak cast, a mianowicie jego dysproporcje. Bardzo dużo słabych, niewysportowanych par, przez co pary młode i męskie miały o wiele łatwiej i oczywiście poza małymi zawirowaniami z u-turnem na początku odpadły same niewysportowane pary. W efekcie wszystkie pary, które lubiłem (oprócz Sam i Renae) nie dotarły nawet do drugiej połowy sezonu, w związku z czym oglądanie kilku ostatnich odcinków (zwłaszcza, jak oprócz modelek zostali sami faceci) było męczarnią. Ze względu na taki dobór par, sezon przewidywalny z przewidywalnymi zwycięzcami.
Tyler i Nathan - nie lubiłem ich. Jak mieli nie wygrać z takim castem? Przez pierwszą połowę a może i 3/4 wyścigu mieli z górki, bo nie mieli praktycznie konkurencji w większości drużyn. Z tego wynikło to, że wygrali chyba z połowę jak nie więcej etapów. Na koniec szczęście przy flagach i mamy ślicznych chłoptasiów na linii mety. Aż się słabo robi.
Sam i Renae - uwielbiam je, kojarzą mi się z Dustin i Candace z TAR Były zabawne, pełne energii i pozytywnego nastawienia. Kibicowałem im do samego końca, jednak zabrakło im szczęścia. Tak dobrze przygotowywały się do finału notując wszystko, a tutaj flagi, jedyna rzecz, której nie notowały
Jeff i Luke - z męskich par lubiłem ich najbardziej, mieli fajną relację, ale bez szału. Wolałbym ich zwycięstwo niż surferów.
Matt i Tom - od samego początku ich nie lubiłem, tak jak to mam w zwyczaju nie lubić z kowbojską otoczką. Kolejna para, której było w tym wyścigu zbyt łatwo.
Kelly i Dave - omg, jak ja ich nie znosiłem. Z wszystkich niewysportowanych par to oni niestety musieli zajść najdalej. Cały ich wyścig kojarzę tylko z bolącymi mięśniami Dave'a i jego narzekaniami.
Anastasia i Chris - kolejna para, której nie znosiłem. Kolejna typowa ślicznotko-księżniczka, która nie ma zbyt wiele do powiedzenia i jeszcze kawałka drewna nie może przeciąć, i jej chłopak mięśniak, który kompletnie jej nie szanuje. Po wyścigu ich związek się rozpadł, co mnie nie dziwi.
Alana i Mel - uwielbiałem je, miały fajną relację i były bardzo sympatyczne.
Mo i Mos - od pierwszego odcinka mnie irytowali. Słabi i niesamowicie nudni. Nie mam pojęcia, kto ich wziął do castu.
Richard i Joey - villaini początku sezonu, zaszli by dalej, ale u-turn zrobił swoje. Nawet ich lubiłem pomimo ich wredności do innych.
Ann-Marie i Tracy - hahaha były genialne. Były tak zabawne i śmieszne, że oglądało je się z przyjemnością. Moja ulubiona para sezonu. Szkoda, że tak szybko odpadły, ale wzięcie tej kary było debilne, skoro wiedziały, że są ostatnie, a Mo i Mos też mają karę. Trzeba było walczyć dopóki oni nie odsiedzieli swej kary, debilna decyzja.
Ryot i Liberty - pozytywna para, odpadli zbyt wcześnie niestety.