W USA ruszył "Survivor 10: Palau"
(https://showmag.info/images/logo/survivorUSA10.jpg) 17 lutego w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się emisja kolejnej- dziesiątej edycji programu "Survivor" (w Polsce program znany jest pod tytułem "Wyprawa Robinson"). W reality show bierze udział dwudziestu smiałków, dla których realizatorzy przygotowali wiele niespodzianek. Pierwsza z nich miała miejsce już na samym początku wyprawy. Zawodnicy nie zostali od razu podzieleni na drużyny. Ich pierwszym zadaniem było dopłynięcie do brzegu wyspy. Dwie osoby, które znalazły się na plaży jako pierwsze, otrzymały immunitet od nominacji. Następnie cała dwudziestka rozpoczęła budowę schronienia. Dopiero następnego dnia prowadzący ogłosił, że następuje podział zawodników na dwa plemiona: Ulong i Koror. Osoby, które ubiegłego dnia otrzymały immunitet, automatycznie trafiły do przeciwnych sobie drużyn i na zmianę wybierały członków własnego plemienia, a dwie osoby wybrane na samym końcu musiały bezzwłocznie opuscić program. Producenci widowiska obiecują, iż to nie koniec niespodzianek. W ciągu 39 dni, zawodnicy będą musieli stawić czoło dzikiej przyrodzie, radząc sobie w ekstremalnych warunkach i zmierzyć się sami ze sobą. Co kilka dni odbywać się będzie Rada Plemienia, podczas której decyzją grupy eliminowany będzie jeden z zawodników. Uczestnicy walczą o główną nagrodę wynoszącą milion dolarów. Akcja "Survivor 10: Palau" rozgrywa się na wyspie Palau, leżącej w południowej częsci Oceanu Spokojnego. Tereny te są cmentarzyskiem dla wielu maszyn pochodzących z czasów II wojny swiatowej. "Surivor 10: Palau" można oglądać w czwartki na antenie CBS.
(https://showmag.info/images/news/2005/lut21.jpg)
[showmag.info]
Zakończyła się emisja "Survivor 10: Palau"
Poniedziałek, 16.05.2005, 18:38
(https://showmag.info/images/logo/survivorUSA10.jpg) W Stanach Zjednoczonych dobiegła końca emisja dziesiątej edycji "Survivor" (w Polsce program znany jest pod tytułem "Wyprawa Robinson"), której akcja rozgrywała się na wyspie Palau, leżącej w południowej częsci Oceanu Spokojnego. Tereny te do dzis są cmentarzyskiem dla wielu maszyn pochodzących z okresu II wojny swiatowej. W programie wzięło udział dwudziestu smiałków, podzielonych na dwa plemiona: Ulong i Koror. W ciągu 39 dni, zawodnicy musieli stawić czoło dzikiej przyrodzie, radzić sobie w ekstremalnych warunkach i zmierzyć się sami ze sobą. Co kilka dni odbywała się Rada Plemienia, podczas której decyzją grupy eliminowany był jeden z zawodników. Uczestnicy walczyli o główną nagrodę wynoszącą milion dolarów. W wielkim finale zwycięzcą został 41-letni strażak Tom Westman. W przygotowaniu jest już jedenasta edycja "Survivor", tym razem realizowana w Gwatemali. Emisję zaplanowano na jesień tego roku.
[showmag.info]
Ciekawe ile jeszcze wytrzymają...
No chyba, że ten program nadal jest taki dobry i wciąż zaskakuje jakimis nowymi elementami.
Cytat: PikachuCiekawe ile jeszcze wytrzymają...
No chyba, że ten program nadal jest taki dobry i wciąż zaskakuje jakimis nowymi elementami.
Nie muszą wytrzymywać :)
Będą produkowali dopóki ludzie będą oglądali a co za tym idzie bedą reklamy. Koszty takich programow jak Survivors czy Amazing Race są jak na tamte warunki dosyc małe (duzo mniejsze niz produkcja serialu o kilkunastu odcinkach) a ogladalnosć która od 2 edycji utrzymuje sie na niezmienionym BARDZO wysokim poziomie (okolo 20 mln widzow na każdy odcinek ) co zapewnia stacji CBS pierwsze miejsce w rankingu ogladalnosci w prime timie w dany dzien tygodnia i daje pierwszą piątkę wszystkich programow TV nadawanych obecnie w Stanach (wyprzedzają go Idol , Lost i Desperate Housewives).
Na razie więc nie ma powodu do obaw bo nie zarzyna sie kury znoszącej wiadomo co :)
Czytając zapowied nigeryjskiego "Big Brothera" zauważyłem, że w tym kraju emitują obecnie dziesiątą edycję "Survivor - Palau". A u nas tylko 4 emitowali :nie!: i jak na razie nic nie słychac, by jakakolwiek stacja chciała zakupic nową edycję "Survivor"... :(
Czy ktos mógłby mi opowiedzieć jak toczyły się losy uczestniczki Stephanie LaGrossy w programie SURVIVOR 10 i 11.
Cytat: mis111Czy ktos mógłby mi opowiedzieć jak toczyły się losy uczestniczki Stephanie LaGrossy w programie SURVIVOR 10 i 11.
trochę pisania jest więc odsyłam do
wikipedii
(https://showmag.info/images/logo/survivorUSA10.jpg) Stephenie LaGrossa wyszła za mąż!
Wtorek, 11.07.2006, 02:16
(https://showmag.info/images/news/2006/07_11.jpg) 26-letnia Stephenie LaGrossa, jedna z najpopularniejszych uczestniczek amerykańskiego "Survivor", w ubiegły piątek poslubiła swojego wieloletniego chłopaka, 33-letniego Michael'a Ward'a, nauczyciela historii. Slub odbył się na plaży, na Wybrzeżu Jersey, gdzie zakochani po raz pierwszy się poznali. Przypomnijmy, że w roku 2005 Stephenie brała udział w "Survivor 10: Palau". Występ w widowisku zapewnił jej ogromną popularnosć, kiedy to została ostatnią przedstawicielką plemienia Ulong. Po przegranej, producenci dali Stephenie jeszcze jedną szansę - zapraszając ją do udziału w kolejnej edycji programu - "Survivor 11: Guatemala". Dziewczyna wykorzystała ją znakomicie - tym razem dała się poznać jako ostry strateg i dotarła do samego finału. Jury przyznało jednak zwycięstwo jej przeciwniczce. Teraz bohaterka amerykańskich "Robinsonów" wyszła za mąż. Warto wspomnieć, że na ceremonii slubnej zjawili się Tom Westman i Danni Boatwright - zwycięzcy obu edycji, w których wystąpiła Stephenie. Ponadto, w ubiegłym tygodniu slub wzięły także inne gwiazdy reality shows: Jennifer Murphy (uczestniczka "The Apprentice") wyszła za mąż za Bill'a Dorfman'a (dentystę z "Extreme Makeover"), a Scott Savol (uczestnik "American Idol 4") poslubił Rochelle Waddell.
[showmag.info]
Tydzień po tym jak AXN zakończy emisje Survivor: Vanuatu, rozpocznie sie kolejny 10 sezon, Survivor: Palau :) Pierwszy odcinek w sobotę, 7 pażdziernika. Swoją drogą widziałem ten sezon i jest dla mnie jednym z lepszych, wiec warto oglądac. Ciekawe, czy 11 i 12 też póniej pokażą ;]
ródło: TU (https://axn.pl/Program.htm)
"Survivor 10: Palau" w AXN
W sobotę, 7 padziernika, telewizja AXN rozpocznie emisję "Survivor 10: Palau". Akcja widowiska toczyć się będzie na wyspie Palau, leżącej w południowej częsci Oceanu Spokojnego...
Tereny te są cmentarzyskiem dla wielu maszyn pochodzących z czasów II wojny swiatowej. W reality show wemie udział dwudziestu smiałków. Zawodnicy nie zostaną od razu podzieleni na drużyny, a ich pierwszym zadaniem będzie przedostanie się na brzeg. Dwie osoby, które znajdą się na plaży jako pierwsze, otrzymają immunitet od nominacji. Następnie cała dwudziestka rozpocznie budowę schronienia. Dopiero kolejnego dnia nastąpi podział zawodników na dwa plemiona: Ulong i Koror. Osoby, które ubiegłego dnia otrzymały immunitet, automatycznie trafią do przeciwnych sobie drużyn i na zmianę będą wybierać członków własnych grup. Dwie osoby wybrane na samym końcu zostaną zmuszone do bezzwłocznego opuszczenia programu.
W ciągu 39 dni, zawodnicy będą musieli stawić czoło dzikiej przyrodzie, radzić sobie w ekstremalnych warunkach i zmierzyć się sami ze sobą. Co kilka dni odbywać się będzie Rada Plemienia, podczas której decyzją grupy eliminowany będzie jeden z zawodników. Zwycięzca otrzyma tytuł Ocalałego i milion dolarów. "Surivor 10: Palau" miał swoją premierę wiosną 2005 w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce program będzie oglądać od 7 padziernika, w każą sobotę o 18:30 w AXN.
Cytat: AdminDopiero kolejnego dnia nastąpi podział zawodników na dwa plemiona: Ulang i Korrakor.
Plemiona nazywają sie Ulong i Koror :P
Warto wspomnieć o historii innej uczestniczki tego programu Jennifer Lyons.
Po programie zdiagnozowano u niej raka piersi w zaawansowanym stadium. Obie piersi musialy byc usunięte a następnie Jenn poddana została chemioterapii. Mimo komplikacji jest nadzieja że walka z chorobą zakończy się pomyslnie.
Wyglada na to że Jenn zmieniła partnera ;)
(https://survivorfever.net/images12/austin_jenn.jpg)
Biedna Jennifer :( Strasznie mi przykro...
Co do samej edycji, to producenci przy stanie 8-4 dla Koror mogli sie pokusic o przemieszanie szczepow byloby 6-6, to dodaloby smaczku grze utworzylyby sie nowe sojusze itp. Ale i tak moja ulubiona edycja.
Info dla tych, którzy nie widzieli. Od dzisiaj na AXN powtórka 10 edycji Survivora. Odcinki codziennie oprócz sobót i niedziel o godz. 18.15, powtórki następnego dnia o 9.00 i 14.00.
Nie widziałem tej edycji i celowo nie czytałem poprzednich postów w tym temacie, aby oglądać z większym zainteresowaniem. Na razie zapowiada się ciekawie. W pierwszym odcinku odpadły 3 osoby, inna sprawa, że wystartowało 20 uczestników, a zatem o 2 osoby więcej niż w poprzednich edycjach. No i Palau, bardzo ciekawe miejsce.
To juz 3 raz powtarzaja Palau na AXN.
@Tom Kruz - ogladaj, bardzo fajna edycja!
Po takiej zachęcie będę oglądał na pewno. Aha i przez najbliższe 3 tygodnie proszę w miarę możliwosci nie ''spojlerować'' w tym temacie, albo przynajmniej ostrzegać o ''spojlerach'' :).
Dzis zakończyła sie powtórka Survivora 10 - Palau (jutro już tylko odcinek podsumowujący). Wreszcie mogłem poczytać wszystkie wpisy w tym temacie. Ta edycja podobała mi sie bardziej niż Vanuatu. Jakos mniej obłudy i kłamstwa, więcej honoru i godnosci (np. sposób w jaki odszedł z gry Ian) no i wygrała osoba, która zasłużyła na to pod każdym względem, a nie tak jak w Vanuatu, gdzie w finale byli najwięksi obłudnicy, dosyć przeciętni w wyzwaniach. No może przesadzam z tym zasłużonym zwycięstwem bo najlepsza była Stephenie - piękna, ambitna i waleczna. Ucieszyłem się, że wzięła udział też w 11 edycji - z pewnoscią ją obejrzę. Szkoda tylko, ze od czwartku AXN nie powtarza po kolei 11 sezonu, tylko serwuje sezon 5 - Tajlandia. Chociaż z drugiej strony sądząc po ilosci wpisów na tym forum edycja nr 5 też chyba była bardzo dobra.
Cytat: Tom KruzJakos mniej obłudy i kłamstwa, więcej honoru i godnosci
na tym wlasnie POLEGA survivor. na zastosowaniu STRATEGII. a strategia ma chyba to do siebie, aby inni (ofiary) lepiej o niej informowani nie byli, prawda?
Cytat: Tom Kruzi wygrała osoba, która zasłużyła na to pod każdym względem
wygrala osoba, ktora od poczatku siedziala wysoko na stolku i wygrala, za przeproszeniem, z palcem w tylku. facet miał za sobą ludzi, byl sprawny fizycznie i specjalnie niczym się nie wykazal, niczego wyjatkowego nie dokonal :plask:
Cytat: Tom Kruzbo najlepsza była Stephenie - piękna, ambitna i waleczna. Ucieszyłem się, że wzięła udział też w 11 edycji - z pewnoscią ją obejrzę.
haha:) w takim razie polecam Ci obejrzenie tej edycji - wtedy to wlasnie poznasz drugą stronę Stephenie, ktora wprowadzila w zycie STRATEGIĘ. i mniemam, ze Ci się to nie spodoba :gwizd:
Cytat: Tom KruzSzkoda tylko, ze od czwartku AXN nie powtarza po kolei 11 sezonu, tylko serwuje sezon 5 - Tajlandia. Chociaż z drugiej strony sądząc po ilosci wpisów na tym forum edycja nr 5 też chyba była bardzo dobra.
Nie powtarzają 11 sezonu, bo jeszcze nigdy go nie wyemitowali :]
A poszczegolnych edycji nie ocenia się po ilosci wpisow na forum. Toż to żadna miara.
Czy zawsze strategia wymaga bezczelnego kłamania prosto w oczy, albo fałszywego przysięgania na życie syna jak uczyniła to np. finalistka Vanuatu? Nie sądzę. Czym innym są trudne kompromisy, taktyka, układy itp. a czym innym bezczelnosć i obłuda. Nawet jesli wiemy, że to gra i jakie są jej reguły to pewnych granic nie należy przekraczać, aby potem móc patrzeć ludziom w oczy.
Co do zwycięzcy - facet wygrywał większosć wyzwań, zarówno na etapie walki szczepów, jak i po wyautowaniu Ulong, był zaradny, swietnie radził sobie z codziennym życiem na wyspie, potrafił zdobyć autorytet w grupie - jesli on ''specjalnie niczym sie nie wykazał'' to nie wiem czym należy sie wykazać w takim programie jak Survivor. Od razu zastrzegam, że mu nie kibicowałem, ale oddaję mu co jego.
Co do Stephanie i jej udziału w 11 edycji - nie widzialem i nie mogę sie wypowiedzieć. W Palau zaprezentowała się znakomicie.
Co do oceny edycji po ilosci wpisów. Był to tylko skrót myslowy, który opiera sie na założeniu, że najciekawsze i najbardziej kontrowersyjne programy z reguły są częsciej komentowane, niż te nudne i mało interesujące.
Na tym polega ta gra! Na kłamaniu w zywe oczy! Na kombinowaniu na wszystkie strony! Bo słowa Outwit Outplay i Outlast znaczą przechytrz, ograj i pozostań dłużej od innych.
A Tom nie mial kogo ogrywać szczep Koror nie umiał kombinować
OT - nie wiecie jaka edycja będzie po Amazonii na AXN?
Adminie! Steph jaka była taka była ale akurat s10 była swietna.
Pokazała klase, hart ducha i ciala.
I nowbody is perfect :)
No może za wyjątkiem mnie ;)
A Tom, no cóż - żeby zostać sole survivor tzreba przede wszystkim ... mieć szczęscie
Cytat: MauAdminie! Steph jaka była taka była ale akurat s10 była swietna
jak dla mnie pozostała swietna do samego konca, rowniez w 11 edycji :)
Ale nie każdy tutaj chwali stosowanie strategii :devil:
Trzeba trafić na dobrą edycję i do dobrego szczepu, czego przykładem było Palau. Czy Janu doszłaby tak daleko, gdyby była w Ulong?
Cytat: AdminCytat: MauAdminie! Steph jaka była taka była ale akurat s10 była swietna
jak dla mnie pozostała swietna do samego konca, rowniez w 11 edycji :)
Ale nie każdy tutaj chwali stosowanie strategii :devil:
Aluzju poniał. Nie o to chodzi, że nie chwalę stosowania strategii. Nie ma czegos takiego jak jedna ''strategia'', może być ich wiele. Nie pochwalam strategii, która opiera się na kłamaniu w żywe oczy. Bardziej odpowiada mi strategia Toma z Palau polegająca na zawarciu stałego sojuszu i wygrywaniu jak największej ilosci wyzwań w walce o nietykalnosć, niż strategia Chrisa z Vanuatu. Obaj osiągnęli ten sam cel, a jednak Tom zrobił to moim zdaniem w znacznie lepszym stylu.
Cieszę sie natomiast, że zgadzamy sie co do tego, że Steph jest swietna :).
Caryn była chyba najbardziej naiwną postacią tej edycji. Miała kilka okazji, żeby wykosić Toma i Iana, ale ona wiernie i slepo jak pies trzymała się ich (głównie Toma). Z każdym pomysłem kobiet na wyspie latała do Toma, nie potrafiła sama podjąć słusznej dla SIEBIE decyzji! Dopiero gdy zorientowała się o co biega w tej grze i że z Tomem nie zajdzie zbyt daleko wzięła swój los w swoje rence... i odpadła :zabek:
Myslę, że błąd jaki popełnili Tom i Ian był taki, że oddzielnie naradzali się z dziewczynami - powinni zebrać się we czwórkę (Tom, Ian, Kate i Caryn) i postawić sprawę jasno, że wchodzą do F4 i dalej każdy dba o swój interes. U nich panował układ, w którym Tom i Ian trzymali się razem, Tom mówił Caryn że F3 to: Tom, Ian i Caryn, natomiast Ian mówił Kate, że F3 to Tom, Ian i Kate.
Hmm wszystko ładnie pięknie ale przecież ostatecznie Caryn nie znalazła się nawet w F4 (Tom Ian Jenn Katie)
I dlatego piszę, ze była naiwna po przez pierwszą czesć gry w "połączonych plemionach" ostro trzymała z Tomem co ją zgubiło.
skoro już jestesmy w Palau to chyba nikt nie wspomniał o odejsciu Janu . Jakies komendarze jesli chodzi o obrończynie Steph i o tą dziwną sytuacje
Janu miała farta, że grała w Koror, w Ulongu wywaliliby ją od razu, gdyż jak to powiedział Coby "Janu 8. dzień ma jazdę i chce wrócić do domu" :los: Widać, że miała dosć gry, a ta rada na której odchodziła była jedną z najbardziej wzruszających i najciekawszych w programie...
Steph sie rozpłakała ale ja nie wierze w to że Janu opusciła ten program dla Stephenie .Być może jak wspomniałes miała kaprys i pojechała do domu , dla mnie ona od początku była troche dziwna
Hym... Oglądałem to bez tłumaczenia, wiec mogłem niektórych rzeczy nie zrozumieć, ale całą sytuację postrzegam tak: Janu, po pobycie w samotni stwierdziła, że lepiej czuje się po za swoim plemieniem i powiedziała im to otwarcie. Mimo to oni nadal chciali wyeliminować pierwszą Steph, ponieważ uważali ją za groźniejszą przeciwniczkę. Steph powiedziała Janu na radzie co o tym wszystkim mysli i że ze swoim podejsciem nie zasługuje na to, żeby dalej grać. Janu poruszona tymi słowami zrezygnowała z gry, żeby nie zajmować miejsca komus, kto naprawdę chce grać. Podsumowując, myslę że dobrze się stało, że odeszła. Z jednej strony odeszła, żeby Steph mogła grać dalej, a z drugiej to chyba naturalne, że jesli nie widzi sensu to nie powinna dalej grać.
Dla przypomienia jeszcze raz obejrzałem ten momemt i Janu powiedziała na koniec rady: "Nie chcę, żeby Stephane czuła, że robię to dla niej. To jest cos, co muszę zrobić"
Mi najbardziej podobało się, jak Steph tam cała we łzach, Jeff pyta Janu: Powiedz, czemu powinnas zostać?
Janu: Hmmm... mogą mnie wywalić. :plask:
Steph jeszcze bardziej się załamała.
Dzięki Janu, że pozwoliłas Stephanie grać dłużej :)
Janu nie wnosiła dużo do programu może poza tym odejsciem zostanie długo zapamiętana to jedyna pożyteczna dla wszystkich rzecz jaką zrobiła a co do Steph była przegrana . Sama nie mogła nic zdziałać w dodatku była na tyle groźna że takie niedorastające do pięt Katie czy Caryn czekały tylko żeby wyciąć najlepszego gracza - Palau
A propos Janu, mi podobała się sceana już na ostaniej radzie plemienia, gdy Janu zapytała Katie dlaczego miała by na nią głosować, a ona jej odpowiedziała, że woli nie odpowiadać na to pytanie bo i tak nie liczy na jej głos :ubaw:
hehe no ja też sobie cos przypominam, ja mysle że ona nie jest głupią osobą i wiedziała że Tom wygra choćby nie wiem co by zrobiła nie zmieniła by tego
One z Katie się nie lubiły, a nie wiem czy pamiętacie, ale to Tom wybrał Janu, potem była mu bardzo wdzięczna...
Wiedziałem, że z Caryn miała na początku zatarczki, ale z Janu?
omiii - no nie dziwne, dostała się do finału tylko dlatego, że Ian się dla niej poswięcił, zresztą było nawet to widać w konkursach indywidualnych i grupowych, że ze swoją zwinnoscią stwarzała zagrożenie chyba tylko dla Willarda.
Ja nie lubiłem Janu. Była jaks dziwna. Ale Kathy wiedziała co robi i sie pchnęła w mocny sojusz.Kiedy trzeba było wyeliminować Greega zrobiła to i udowodniła swą lojalnosć. Być może kierowało ją tez to że nie chiala remisu. Ale jednak podjęła dobra dla siebie decyzje. Ale mi szkoda było Grega choć to była postać bez charakteru. Wolałem jego laske Jenn :P:P:P:P
hehe Katie & Willard najlepsi uczestnicy programu Survivor Palau :)
p.s ja też lubiłem Gregga i Jenn ale bo wycięciu Steph juz nikogo nie było mi żal
To własnie Gregg był goroącym zwolennikiem wyciecia Steph. Mówił od początku że trzeba sie jej pozbyc.
noo racja, ale mimo to jakos go lubiłem, może dlatego, że był po za sojuszem Tom-Ian-Katie-Caryn.
No własnie ten sojusz 4 Ale najbardziej wkurzająca była Katie
Mnie niewiedzieć czemu bardzo wkurzał Ian, nie mogłem go w ogóle ( dziękuję Mau ) zniesć.
Katie była wredna i wywyższała siebie . Nie mam nic do osób które są pewni siebie ale Katie stanowczo siebie przewyższała . Jest różnica postępowania Katie a Steph z Guatemali . Bo Steph przynajmniej zasługiwała żeby zajsć daleko
Ja już wolałem Katie od Toma bo wkurzał mnie tą swoją szlachetoscią. Te tety mi tam nie jest potrzebny milion i tak dalje na finalowej radzie... To po co sie zgłaszał do tego programu??? Ale z drugiej strony z final 2 było wiadomo że Tom wygra...
było wiadomo do w finale znalazła się Katie która nie reprezentowała sobą niczego oprócz bezczelnosci i swojej siły psychicznej jak i fizycznej (marnej)
Katie była żałosna, leniwa, opryskliwa. Nie cierpiałem jej i jeszcze jak się wyraziła do Janu (ona jest swietna) na radzie finałowej to było tak wredne.
Była nawet bardzo wredna i nie tylko w stosunku do Janu Ale twórcy programu chyba szukają takich wrednych bo przynoszą im oglądalnosć :los:
Do Katie nic nie mam. Napewno(razem?) nie jest postacią, która najbardziej mnie wkurza w Palau.
na pewno (oddzielnie!) Don't worry ja też gdzies napisałem razem i jak na razie nic mi sie nie stało,a gdzies był post jednego z moderatorów w którym były dwa byki :los:
A co do Katie to nie była jedyna- kto mnie jeszcze wkurzał hmm Coby Willard Angie.. jeszcze z jedna osoba się znajdzie
Colby był do bani. Nie mam nic do gejów ale weżcie przestańcie... Nie wierze że ktos sie moze tak zachowywac i wogóle denerwował mnie...Bleee
Piszesz, że nie masz nic do gejów, a jednek jego zachowanie Ci przeszkadzało :D W każdym razie ja też wolę gejów bardziej w wydaniu Richarda z S1. Colby był taki trochę cicho-ciemny, normalnie w plemieniu raczej się nie odzywał, a gdy był sam na sam z kamerą jechał po wszystkich równo. Trochę podkopał stereotypy o wątłych homo w jednej z konkurencji, co mi się podobało. Rozszarżował się dopiero po polączeniu plemion, ale niestety odpadł w momencie kiedy jego teksty zaczęły mnie smieszyć :D
Coby ( nie Colby)"Jechał po wszystkich równo" bez wyjątku nawet po Janu która jest jego najlepszą przyjaciółką .Jesli chodzi o stereotyp geja obawiałem się tego ..Takich osób nie trawie . Naszczęscie są jeszcze tacy jak Rich :devil:
Dla mnie ta edycja utrzymuje pozycje 13 przed Tajlandia. Szczep Koror byl nudny jak flaki. Moze tak jak w Tajlandii ( wedlud mnie ) spowodowalo to, to ze ludzie wybierali siebie nawzajem do szczepow, a nie jak w innych seriach szczepy byly ustalone przed gra. :D Ale jak juz gdzies tam pisalem mi sie podobaja wszystkie serie. I chocby byla juz setna seria i tak bym to ogladal. :D
Dla mnie sezon Palau był jedym z lepszych, może dlatego że była tam piękna Stephenie LaGrossa :dziad:
Właśnie skończyłem oglądanie tego sezonu. Dla mnie także był on jednym z lepszych, nie tylko z powodu niesamowitej Stephanie.
Podsumowanie sezonu:
PLUSY:
- zdecydowanie najlepsza lokalizacja ze wszystkich edycji
- bardzo ciekawi, barwni uczestnicy
- super konkurencje
- najlepsze Rady Plemienia ze wszystkich 15 sezonów (szczególnie w odcinku 5)
- nietypowa historia plemienia Ulong (przegrało wszystkie 7 konkurencji o immunitet)
MINUSY:
- 20 uczestników to zdecydowanie za dużo
- nudy po połączeniu plemion
- sojusz Tom-Ian-Katie-Caryn
Lubiłem:
Stephenie ; Jennifer ; Janu ; Ian ; Bobby Jon ; Kim
Obojętni:
Tom ; Katie ; Gregg ; Coby ; Angie ; Jeff
Nie lubiłem:
Ibrehem ; James ; Willard ; Ashlee ; Jolanda
Nie znosiłem:
Caryn :devil:
Zapamiętam z sezonu, ciekawe rzeczy, które zauważyłem, itd:
- tekst Ian'a podczas pierwszego indywidualnego konkursu o immunitet: "Rozbiorę się dla czekolady i masła orzechowego" (taka aluzja do S6: Amazon)
- liczba remisów, które padły podczas Rad Plemienia
- rezygnację Janu z programu
- odpowiedź Katie na pytanie Janu podczas ostatniej Rady Plemienia
- ostatnia konkurencja trwała prawie 12 godzin!!!!!!!!!!
- Ian, jako pierwszy uczestnik, odszedł z programu nie podczas Rady Plemienia
- Tom wygrał aż 5 konkursów o immunitet, co też chyba jest rekordem
Cytat: survivor__chinaTom wygrał aż 5 konkursów o immunitet, co też chyba jest rekordem
Colby z Australii również wygrał 5 nietykalności, Tom był drugi, po nim byli Terry i Ozzy (odpowiednio S12 i S13).
Mam podobne odczucia co do Caryn :P Natomiast uwielbiałem Toma i jego akcję z rekinem. Był skuteczniejszy od Richa z S8, bo o ile mnie pamięć nie myli Tom się nie skaleczył :los:
A dla mnie nie fair było wywalenie Wandy i Jonathana na samym początku.
Cytat: ExileA dla mnie nie fair było wywalenie Wandy i Jonathana na samym początku.
Jejku... według mnie to był jeden z najgłupszych twistów, jakie wprowadzono w programie (głupszy był chyba tylko w S7 z powrotem Lill i Burtona)...Bardzo było mi ich szkoda. Myślę, że Wanda ze swoim zamiłowaniem do śpiewania mogłaby być jedną z zabawniejszych postaci tego sezonu.. ale cóż, mówi się trudno...
Cytat: Exile
A dla mnie nie fair było wywalenie Wandy i Jonathana na samym początku.
Ja też uważam, że to było nie fair, mogliby im dać szansę w survivor 16 :D
Cytat: survivor__china
Jejku... według mnie to był jeden z najgłupszych twistów, jakie wprowadzono w programie (głupszy był chyba tylko w S7 z powrotem Lill i Burtona)...Bardzo było mi ich szkoda. Myślę, że Wanda ze swoim zamiłowaniem do śpiewania mogłaby być jedną z zabawniejszych postaci tego sezonu.. ale cóż, mówi się trudno...
Ja uważam, że ten twist nie był głupi, ale mogliby pokazać w odcinku przed reunionem co wygnani robili po odejściu i przed wyzwaniem.
Cytat: Debbie i BiancaJa uważam, że ten twist nie był głupi, ale mogliby pokazać w odcinku przed reunionem co wygnani robili po odejściu i przed wyzwaniem.
Tu apropo tego twistu z PI (sorki że nie w temacie, ale tylko odp na posta)
[hide]Z tego, co w jednym z wywiadów powiedział Burton, można wywnioskować, że plemię Outcastów miało podobne warunki jak inne szczepy, a być może nawet gorsze - nie mieli żadnych przyborów toaletowych, żywili się tylko tym co sami znaleźli. Mówił, że w ciągu siedmiu dni, jakie spędził poza grą, stracił na wadze więcej, niż w ciągu tych 21 dni, które spędził z plemieniem Drake i Balboa razem. Co ciekawe, zdradził nam jeszcze jedną historię, związaną z przywróceniem do gry Lill. Jeśli zastanawialiście się, jak to możliwe, że za jej przywróceniem było tylu Outcastów, to na płycie DVD z tym sezonem znajdziecie odpowiedź. Otóż wygnańcy mieli już dosyć ciągłego marudzenia, płaczu i narzekań Lill, więc aby im nie psuła wakacji na pięknej wyspie, na której wszyscy wyeliminowani spędzali czas, postanowili, żeby wróciła do gry :sciana: :plask: .[/hide]
Dobry motyw :lol: A mówiłam, że Lill specjalnie narzekała :D, i ta taktyka ją do finału doprowadziła
Miałem zaczekać z komentarzami aż obejrzę sezon w całości no ale tak się nie da. W odcinku 7 wydaje się jakby to już był finał, kiedy zostaje tylko dwóch uczestników z plemienia Ulong. Szkoda ich trochę, że nie wygrali ani jednej konkurencji o immunitet a Stephanie jest bardzo twardą, dobrą zawodniczką i szkoda, że na pewno to nie ona wygra milion dolarów. Przez połowę programu oglądamy głównie co się dzieje w plemieniu Ulong, a po połączeniu będziemy oglądać jak Koror się wykasza jeden po drugim.
Najlepszy sezon jaki widziałem i Tom który rzadził w zawodach wymiatał w tej grze od poczatku szkoda Bobby J i Stephany bo oni gdyby byli w drugim szczepie to mogli by cos zdzialac
jedne z lepszych sezonów :) lokalizacja od razu przenosi mnie na micronezję bo w sumie to te same plaże :D zawodnicy wyjątkowo udani, nie było osoby która w jakiś sposób zaszła mi za skórę, choć Caryn nie mogłam czasem znieść
szkoda mi było że Steph odpadłą i nie doszła do finału, jest ona jedną z najlepszych uczestniczek tego programu :) do zwycięzcy nic nie mam bo w końcu zasłużył na wygraną :)
Świetny sezon, z tych co do tej pory oglądałem - zdecydowanie najlepszy. Polecam każdemu, kto jeszcze nie oglądał. :)
W przeciwieństwie do niektórych sezonów, jak chociażby Vanuatu czy All-Stars, od początku pojawiła się akcja, kiedy wszyscy uczestnicy musieli przebywać ze sobą na jednej plaży, nie wiedząc co ich spotka. Byłem trochę zawiedziony, kiedy pożegnaliśmy Jonathana i Wandę (jestem pewny, że Wanda byłaby naprawdę ciekawą postacią, a Jonathan byłby na pewno lepszy niż Willard). Nieustanne zwycięstwa Koror spowodowały, że przed połączeniem "plemion" nie zdążyłem poznać połowy zawodników stamtąd. Swoją drogą, jestem bardzo ciekawy, "co by było gdyby" Bobby Jon nie wybrał Stephenie do Ulong jako drugą kobietę; wtedy Tom wziąłby ją do Koror, gdyż na początku dobierali osoby z 4-osobowego sojuszu i wtedy Steph miałaby ogromne szanse na zwycięstwo.
Po połączeniu plemion jasne było, że Steph nie utrzyma się dłużej w grze niż przez pierwsze kilka odcinków; pograła sobie dłużej niż Janu, ale ewidentnie w tej edycji miała pecha - nie wygrała ani jednych zawodów po połączeniu, nawet jak walczyła w czwórkę z Ianem, Katie i Jenn.
Najbardziej dobijająca była Caryn. Gdyby była choć trochę mądrzejsza, zwyciężyłaby jakaś kobieta. Zwycięzca Tom był również wnerwiający. Rozśmieszyło mnie jego zachowanie wobec Iana w finale show - jak robił mu wyrzuty, opowiadając różne głupoty o "mówieniu prawdy, byciu mężczyzną, to przychodzi z wiekiem" itp. Żaden z niego wielki strateg, miał ogromnego farta do ludzi, na przykład do Caryn, która informowała go o absolutnie wszystkim. Jego udawana szlachetność czasem mnie załamywała. Na finałowej radzie szczepu odpowiedź na pytanie Iana: "Dlaczego mamy na was nie głosować?" odpowiedział: "Dlatego, że już otrzymałem nagrodę, a był nią pobyt z wami tutaj". Jedyną osobą, która tak naprawdę się na nim poznała, był Coby. Oczywiście był sprawny fizycznie, psychicznie i był niewątpliwie najsilniejszym zawodnikiem w tej serii, ale między innymi dlatego nie wiem jakim cudem udało mu się wygrać. Ale ten program jest nieprzewidywalny.
Moim faworytem w tej edycji był Ian oraz oczywiście Stephanie. Nie mogę wybaczyć Ianowi, że oddał Tomowi finał, choć czasem wydawało mi się, że mówiąc o swojej wielkiej przyjaźni do Toma, i prosząc go, by go wyeliminował chciał pokazać Tomowi, że ma honor, jest "mężczyzną (według Toma)", skutkiem czego Tom mógł mu oświadczyć, że o wiele bardziej zasługuje na finał niż Katie i dać mu miejsce w dwójce. Wówczas nie wiadomo, kto by wygrał.
Największe uznanie - choć może nie w dokładnym tego słowa znaczeniu - ma ode mnie Katie. Fakt, że wykorzystywała wszystkie zdarzenia w plemieniu na swoją korzyść, czyni z niej prawdziwą mistrzynię. Nie mam pojęcia jak jej się udało nie stracić zaufania Iana podczas gdy chciała go zdradzić po raz kolejny i zawiązać sojusz kobiet. Pozostaje też fakt, że Katie była tragiczna w wyzwaniach. Nie da się ukryć, że jakby trafiła do Ulong, odpadłaby od razu. W Koror panowały jednak takie zasady, które pozwalały jej się utrzymać. Podejmowała odpowiednie decyzje i zasłużenie doszła do finału.
Podsumowując: świetny sezon, warto obejrzeć, choćby ze względu na dobry klimat, brak nudy oraz genialny skład.
Lubiłem: Katie, Iana, Jenn, Stephenie, Janu (bo odeszła, dając szansę Steph :)), Coby'ego,
Obojętni byli mi: Tom, Gregg, Bobby Jon, Angie, Kim, Jeff, Ashley, Jonathan oraz Wanda.
Nie lubiłem: Caryn, Ibrahema, Jamesa, Willarda, Jolandy
czy ktos ma moze 3 odcinek i moglby wrzucic na rapid albo cos takiego? :prosi:
sciagnelam z peb,ale plik jest uszkodzony... :obrazony:
Jenn nie zyje
To bardzo przykre. Kto by pomyślał, że tak skończy jeden z największych sweetheartów Survivora.
Wielka szkoda :(
W sumie od dawna borykala się z choroba ale myślałem że z tego jakos wyjdzie.
Moze gdyby Caryn potrafila mysleć i zdecydowała się na kobiecy sojusz to Jenn by wygrała S10 i te pieniądze by sie jej przydały.
Jenn? a ja zawsze ją tak lubiłam :( przykre ale tak się zdarza
Zmarła uczestniczka Survivor 10: Palau
https://showmag.info/2010/01/20/zmarla-uczestniczka-survivor-10-palau/
:bye: Smutne. M.i. dzięki niej i jej rywalizacji ze Stephenie sezon był taki dobry.
Jenn również by mogła wygrac gdyby np nie rezygnacja Janu. (takie nagięcie reguł wtedy z jej eliminacją) wtedy też wszystko by moglo się inaczej potoczyc, bo dzięki Janu jej sojusz z Gregiem byłby mocny i może wiodący do końca gry i byłaby zwyciężczynią ala Jordan w Bb11. ale nie ma co dywagowac było jak było.
Już podczas pobytu na wyspie Jenn wiedziała, że ma raka?
Edycja świetna, jedna z najlepszych (u mnie zaraz po Chinach i Mikronezji).
Moim zdecydowanym faworytem był Ian, ale Tom zasłużył na zwycięstwo i bardzo się cieszę, że to on wygrał, a nie Kaite :).
Uważam ten sezon za bardzo dobry ;) Pierwszy raz zdarzyło się, alby jedno plemię tyle przegrywało i został tylko jego 1 członek! A powiem szczerze zastanawiałam się o by było w takiej sytuacji teraz już wiem :D Podobała mi się gra Stephanie (szkoda, że nie oglądałam tego sezonu przed 20 ;p) oraz Jenn ;) Stephanie każdy widział jak sobie radziła i jak była zacięta. Jennifer również dobrze dawała sobie radę, na początku jednak myślałam ot jakaś blondynka, która chce dotrzeć dalej ciągnięta przez swojego chłopaka Gregga, ale bardzo szybko o niej zmieniłam zdanie ;) było widać, że jest dobrą zawodniczką i osobiście uważam, że szkoda iż przegrała z Ianem. Zdecydowanie wolałabym widzieć Jenn w finale niż Kaite ;] Również ucieszyło mnie kiedy Janu stwierdziła, że chce odejść, bo choć nie popieram takiego opuszczanie gry, to ją rozumiem ;] tzn. tak mi się wydaję i myślę, że na jej miejscu zachowałabym się podobnie ;)
Co do zwycięzcy myślę, że Tom zasłużył na wygraną. Nie miał zbyt wielu wrogów i grał tak by pokazać, że zasługuje na finał i milion dolarów. Denerwują mnie stwierdzenia, że ktoś na ostatniej radzie nie mówi szczerze czy coś w tym stylu, no bo skąd my możemy wiedzieć co taka osoba naprawdę myśli? I co do finałowej rady, bardzo nie spodobało mi się zachowanie Kaite zwłaszcza w stosunku do Janu.
I jakoś nie potrafią sobie wyobrazić Coby'ego jako ojca... no nie wiem... i nie chodzi mi tu o to, że jest gejem, tylko po prostu jakoś ta rola mi do niego nie pasuje.
Jest mi bardzo przykro, że Jenn nie wygrała walki z rakiem, była naprawdę dobrą zawodniczką i szkoda, że już jej nie zobacyzmy [*]
Jeśli kogoś interesuje szerzej co działo się na Palau w czasie drugiej wojny światowej - polecam serial "The Pacific", w którym jeden z odcinków poświęcony jest właśnie zdobywaniu Palau :)
Jako, że wiele osób z forum ta edycja się podobało, postanowiłam zrobić sobie weekend z Palau. Początkowo nie rozumiałam zachwytów ludzi. Ot co, młode wilczki uważały się za lepszych i nie docenili siły oraz zgrania drugiego starszego plemienia. Bardzo zdziwiła mnie tutaj postawa producentów. W edycji 7 PI gdy plemię Morgan lądowało kilka razy pod rząd na radzie, nagrodą w konkurencji było wypożyczenie zawodnika z przeciwnego plemienia w celu wyrównania szans. Tutaj doszło do sytuacji, że plemię Ulong przestało po prostu istnieć :szok:
Dużym plusem tej edycji była fantastyczna lokalizacja. Ah....te zatopione wraki okrętów i przepiękna podmorska fauna i flora (Jezioro Meduz <3) :fish: :foto:
Co do samych zawodników moimi ulubieńcami zostali Stephenie (gdyby nie to, że trafiła na tak fatalne plemię, mogłaby być w finale) oraz Ian (pokazał, że szacunek dla samego siebie i prawdziwa przyjaźń zawarta w programie znaczą więcej niż milion dolarów - takie to banalne a jednak piękne). Czuję duży zawód w stosunku do Cobiego, który wydawał się być przebiegłym graczem,potrafiącym manipulować ludźmi i mogącym namieszać w grze. Tak się jednak nie stało i czuję niedosyt.
Z pośród widzianych przeze mnie edycji pierwszy raz spotkała osobę, która tak mnie irytowała swoją postawą - mam na myśli Katie. Do tej pory zastanawiam się jak ktoś kto nie robił w obozie kompletnie nic, był totalną łamagą we wszystkich konkurencjach sprawnościowych oraz cechował się ogromną arogancją dostał się do finałowej dwójki :mur: Oprócz dobrego, silnego sojuszu nie miała do zaoferowania nic więcej. Aż miło się słuchało najeżdżania na nią na ostatniej finałowej Radzie Plemienia :devil:
Szczytem bezmyślności było dla mnie zachowanieCaryn :Będąc przysłowiowym "języczkiem uwagi" nie potrafiła wykorzystać możliwości jakie niosły jej dwa sojusze: z Tomem i Ianem oraz sojuszem kobiecym, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że sama odpadła <bicz plis>...
No i oczywiście zwycięzca - Tom. Z pośród F2, zasłużył sobie na wygraną. Nikomu specjalnie jakoś się nie naraził, starał się być jak najbardziej w porządku wobec pozostałych graczy i oczywiście wykazał się swoją siłą i sprawnością fizyczną od samego początku programu. Gdyby nie wygrane immunitety po połączeniu plemion,myślę że szybko zostałby wykluczony przez resztę.
Podsumowując moją przydługą wypowiedź, ta edycja była bardzo dobra ale nie fantastyczna. Niemniej jednak dobrze się ją oglądało :)